Dziś dla odmiany po długiej przerwie w użytkowaniu prostownicy, postanowiłam ją „odkurzyć” i wykorzystać do podkręcenia moich włosów. Na pewno wiele z Was korzysta z tej metody na co dzień, dla tej części z Was, która nie wie jak się do tego zabrać opisuję mój sposób ;)
1.
Jeżeli chcecie osiągnąć mocniej zakręcone włosy,
tak jak ja dziś, warto przed przystąpieniem do kręcenia, zastosować dobry
środek do utrwalania loków, w moim przypadku jest to mój nie zawodny Hot Curl L’oreal.
2.
Wykręcam włosy od twarzy na zewnątrz, dzięki
czemu ją odsłaniam ;)
3.
Jednocześnie przekręcając prostownicę, ściągam
ją powoli w dół pasma włosów (Jeśli chcecie
mieć tylko lekko wykręcone, same końce wystarczy że przekręcicie
prostownicę o 180st. i powoli ściągniecie ją do dołu, dzięki czemu całość włosa
się wygładzi, a końcówki podkręcą ;)).
4.
Na koniec warto polakierować włosy od dołu (żeby
nie zaskoczył nas mocny wiatr, czy wilgotne powietrze, a także by zyskać na
objętości).
A oto zdjęcia przed i po:
Osobiście preferuję lekko zakręcone włosy i uniesione u
nasady, taki efekt zdecydowanie lepiej osiągnąć kręcąc włosy na grube wałki ;))
Ciekawa jestem jaki sposób kręcenia Wy preferujecie? Czekam na
Wasze opinie!
PROSTA STYLIZACJA WŁOSÓW
Od marca, kiedy postanowiłam zaprzestać prostowania włosów po każdym myciu, upodobałam sobie unoszenie włosów u nasady i podkręcanie ich końców. Pisałam już, w jednym z postów, na temat układania włosów na szczotkę z użyciem suszarki (http://favouritemaday.blogspot.com/2014/08/ukadanie-wosow.html). Aktualnie zmieniłam tę metodę.
Zależało mi na tym, by układanie włosów trwało jak
najkrócej, a wciąż było efektowne. Ponieważ metoda na szczotkę jest
pracochłonna i wymaga też nie mało czasu, postanowiłam wypróbować wałki
samoprzyczepne.
Po umyciu i rozczesaniu włosów, czekam około godzinę, aż
trochę podeschnął. Wtedy susze je, zarówno od góry jak i od dołu, ale nigdy pod
włos! Przeczesuję dokładnie suche, nakładam piankę zwiększającą objętość i nakręcam
wałki – tak jak widzicie to na kolejnych zdjęciach. Dlatego, że moje włosy są
dość długie, gęste i grube, wałki przypinam od skóry wsuwkami (żeby się nie
rozkręcały) i czasem od góry, jeżeli wezmę za grube pasmo i widzę, że się
zsuwa. Następnie nastawiam suszarkę na wolny ale ciepły nawiew i 2x po około 10
sekund podgrzewam każdy z wałków. Jeżeli końce pozostałych włosów nie
wygładziły się podczas suszenia, podprostowuje je lekko prostownicą ;)
Staram się potrzymać wałki przynajmniej z godzinę (z reguły
zdejmuje je przed samym wyjściem). A o to efekt końcowy:
Życzę Wam miłego wieczoru!
HENNA RZĘS
Od dłuższego czasu hennę rzęs, a także brwi (ale to wymaga większej precyzji), robię sama w domu. Koszt zrobienia takiej henny zmniejsza się nam wtedy do minimum, czyli tak naprawdę do poniesionego wydatku na jej zakup.
Potrzebne przybory:
1)
czarna henna (do brwi radzę Wam mieszać czarną
np. z brązową – wygląda wtedy bardziej naturalnie ;)),
2)
miseczka/nakrętka – u mnie nakrętka od słoika
po kawie,
3)
szczoteczka ze starego tuszu do rzęs,
4)
maść z witaminą A/olejek do twarzy – u mnie
niestety maść się skończyła, ważne by maść/olejek szybko się nie wchłaniał,
5)
patyczki kosmetyczne.
Sposób wykonania henny:
1)
rozrabiamy hennę według wskazówek zawartych na
opakowaniu,
2)
na umytą skórę wokół oczu nakładamy maść/olejek
(uważajcie, by nie dostało się nic do oka),
3)
nabieramy hennę na szczoteczkę do rzęs i
tuszujemy nią rzęsy,
4)
jeżeli pomalowała nam się też skóra, bardzo
łatwo usuwamy ją z kremu patyczkiem kosmetycznym i kontynuujemy czynność
tuszowania,
5)
czekamy 15min (jeśli piecze Cie i nie dasz rady,
to zmyj i powtórz czynność przez brakujący czas ;)),
6)
dokładnie zmywamy hennę (ja do tego używam po
prostu mydła z wodą),
7)
na koniec warto wklepać w skórę wokół oczu
ulubiony krem ;)
Efekty:
Wskazówka:
Jeśli macie bardzo jasne rzęsy i nie dacie rady wytuszować
ich henną, za pomocą zwykłej szczoteczki – weźcie jeszcze starą szczoteczkę z
tuszu do kresek. Tą szczoteczką możecie nanieść dokładnie hennę nawet między
rzęsy (co na 1-3mycia da efekt cienkiej kreski wzdłuż rzęs).
Pozdrawiam Was gorąco!
IDEALNA IDÉALIA
Krem Vichy Idéalia dostałam od swojej siostry około pół roku temu. Jestem pewna, że sama nie prędko zdecydowałabym się na pierwszy jego zakup, zważając na wysoką cenę.
Jednak ten krem okazał się strzałem w dziesiątkę! Mam skórę
mieszaną. Zmiany trądzikowe nie doskwierają mi już tak często jak kiedyś, ale nie
zmienia to faktu, że wciąż ich nie lubię.. Nakładałam więc Idéalię
systematycznie, na noc i często też rano. Po miesiącu sama nie mogłam uwierzyć
w to co widziałam. Cera była wygładzona, drobne zmarszczki zniknęły, a skóra była
przyjemnie miękka. Blizny stały się mniej widoczne, a trądzik praktycznie mnie
porzucił! Teraz z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest to jeden z
najlepszych kremów do walki z niedoskonałościami. Stosowanie "wysuszaczy”
nawet punktowo, nie dawało takiego efektu, jak systematyczne stosowanie tego
kremu.
+ skóra jest
idealnie nawilżona,
+ wygładzona,
+
rozświetlona,
+ blizny są mniej
widoczne,
+ trądzik
jest mniej dokuczliwy,
+ krem
szybko się wchłania,
+ nadaje się
jako baza pod makijaż,
+ przyjemnie
pachnie,
+ jest
wydajny.
Minusy:
- brak.
Nie wymieniłam ceny jako zalety, ale nie mogę też stwierdzić,
że jest wadą tego kremu, ponieważ Vichy Idéalia jest bardzo wydajny (mi
wystarcza na 4-5miesięcy).
Aktualnie (do jutra - 14.11) jest w promocji w Super-Pharmie. Z
podstawową zniżką kosztuje ok. 70zł. Jeżeli jednak macie kartę LifeStyle,
dostaniecie na niego dodatkowe -10%. Kartę można założyć od ręki, przez Internet
jak i na miejscu ;)
Miłego wieczoru!
TANGLE TEEZER - OPINIA
Szczotkę Tangle Tezzer kupiłam ponad pół roku temu (na zdjęciach jej aktualny stan).
Włosy mam dość długie, grube i gęste. Niezależnie
od tego, czy używałam odżywki do spłukiwania czy nie, miałam problem z ich
rozczesaniem po każdym myciu, do którego używałam zwykłego grzebienia. Po
przeczytaniu kilku opinii na temat tej szczotki i obejrzeniu paru filmików na
YouTube, postanowiłam dokonać jej zakupu. A oto moje spostrzeżenia:
Plusy:
+ rozczesywanie włosów jest mniej bolesne,
+ szczotka dobrze rozprowadza kosmetyki, typu serum, na
włosach.
Minusy:
- włosy jak wypadały tak wypadają, jedyna różnica to, to że
nie zostają w przeraźliwej ilości na szczotce, tylko "wysypują się" później w ciągu dnia,
- po rozczesaniu włosów szczotką i tak używam grzebienia, by
zrobić prosty przedziałek (szczotką jakoś mi nie wychodzi),
- brak znaczącego wpływu na kondycję włosa,
- brak znaczącego wpływu na kondycję włosa,
- cena szczotki w porównaniu do efektów za wysoka, warto
więc poszukać alternatywy ;)
Jeśli znacie dobrą alternatywę dla tej szczotki koniecznie
się ze mną nią podzielcie!
STYLIZACJA WŁOSÓW NA GORĄCO
Moje włosy są podatne na układanie, tak samo jak na wilgoć w powietrzu.. Przez kilka ostatnich lat prostownica była moim najlepszym przyjacielem, po każdym myciu i wysuszeniu włosów, sięgałam właśnie po nią. Ostatnie pół roku to czas kręcenia włosów na szczotkę. Zarówno pierwszy jak i drugi sposób stylizacji włosów wymagał ode mnie doboru odpowiednich kosmetyków, zapobiegających nadmiernemu wpływowi wysokiej temperatury na ich kondycję.
Pierwszy kosmetyk,
który po części spełnił moje oczekiwania to Schwarzkopf Essence Ultime Crystal
Shine Spray.
Plusy:
+ przyjemnie pachnie,
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ włosy bardziej błyszczą,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.
Minusy:
- nie nawilża włosów.
Ponieważ nawilżone włosy łatwiej się układają i są mniej
podatne na wilgoć w powietrzu, postanowiłam szukać dalej mojego idealnego
kosmetyku i tak w moje ręce trafił John Frieda Frizz-Ease Heat Defeat
Protective Styling Spray (mój Frizz-Ease niestety
został w mieście rodzinnym, dlatego dzisiaj ponownie skorzystałam z Shine
Spray i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na temat tej dwójki).
źródło: http://www.johnfrieda.com/en-US/images/products/large/fe-heat-defeat-protective-styling-spray.jpg
Plusy:
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ nawilża włosy,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.
Włos nawilżony nigdy nie będzie matowy, dlatego nie
wymieniałam osobno nabłyszczania włosów.
Jeżeli chodzi o cenę obu kosmetyków, pierwszy kosztuje ok. 20zł,
drugi ok. 40zł. Objętościowo Frizz-Ease jest prawie dwukrotnie większy od Shine
Spray (177ml do 100ml), co sprawia że cenowo wychodzą podobnie.
Dlatego, jeżeli miałabym Wam polecić któryś z nich to na
pewno będzie to Frizz-Easy!!!
Czekam na Wasze opinie ;)
UKŁADANIE WŁOSÓW
Myślę, że jak większość z Was, zawsze chciałabym mieć
pięknie ułożone włosy, najlepiej nie tracąc na to czasu ;)
W marcu tego roku zmieniłam fryzjerkę (do tej pory moje włosy podobały mi się
jedynie wyprostowane i to właśnie robiłam po każdym ich umyciu tj. co 3dni),
Pani Emilia namówiła mnie do poszukania innego, odpowiadającego mi sposobu
układania włosów, nie koniecznie krócej, ale korzystniejszego dla struktury
mojego włosa.
Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z okrągłą szczotką i
suszarką!
Początek był trudny.. prostowanie zajmowało mi zawsze z
20min, przy czym kręcenie włosów na szczotkę ok. 1 godziny! Ale się nie
poddawałam! Efekty mnie zachwyciły! Kocham uniesione u nasady włosy i lekko
powywijane końce. Oczywiście to jak są podkręcone zależy od wielkości szczotki,
tego czy zaczynamy układanie na mocniej wilgotnych włosach, czy praktycznie na
suchych i długości trzymania zakręconych włosów na szczotce.
Teraz zajmuje mi to ok. 30-40min. Jedynie idąc na wesele, w
łazience spędziłam pełną godzinę próbując dojść do perfekcji z moją fryzurą (i
jak się okazało to było 50% czasu, który potrzebowałam na całkowite wybranie
się na wesele).
Tak polubiłam takie układanie włosów, że wielokrotnie już
układałam włosy dla mojej Siostry. Na jednym ze zdjęć ma mocniej skręcone końce
(wzięłam mniejszą szczotkę ;)), na drugim natomiast mocno uniesione u nasady i
jedynie lekko powykręcane końcówki, tutaj najlepiej się sprawdza gruba okrągła
szczotka!
Żeby utrwalić fryzurę, warto zastosować piankę do układania
włosów (polecam takie do unoszenia, ich u nasady), zależnie od pogody można je
później lekko przylakierować, ale nie przesadzajmy bo obciążone, mogą opaść!
Na pewno zastanawiacie się jak wyglądają na drugi dzień?
Równie dobrze albo i nie raz jeszcze lepiej! Po prostu w domu związuje sobie
tak zwanego przeze mnie „bombla” i wygodnie wykonuje wszystkie swoje obowiązki.
Dzięki takiemu „bomblowi” włosy nadal zostają uniesione (bo jest związany na
czubku głowy), a końcówki podkręcone (dzięki luźnemu zawinięciu wokół gumki).
OLEJOWANIE
Jednym z ważnych rytuałów, które przeprowadzam na moich
włosach jest ich olejowanie. Ponieważ mam niesforne ni to proste, ni to
falowane włosy, do ich układania używam bardzo często szczotki z suszarką, a innymi
razy prostownicy. Świadoma swoich „grzeszków” co do ich układania (głównie
wysoka temperatura) funduję swoim włosom, raz w tygodniu, maseczkę z mieszaniny
olejów. Do swojej mikstury wybrałam:
1)
Olej z gorczycy – który wcieram tylko w skórę
głowy; jego zadaniem jest wzmocnienie cebulek włosa, dzięki czemu utrzymują one
ciężar coraz to dłuższych włosów;
2)
Olej z aromatem z owoców Amla – który wraz z
kolejnymi dwoma mieszam w miseczce i nakładam na całą długość włosa; ten olej
wpływa na witalność włosów i ich sprężystość;
3)
Olej migdałowy – bardzo istotny składnik
mikstury przy zniszczonych włosach, działa na nie regeneracyjnie;
4)
Olej jaśminowy – ten olej ma właściwości
wygładzające i sprawia, że włosy stają się miękkie, jego zaletą jest przyjemny
zapach ;)
Wszystkie oleje nakładam jednocześnie, wtedy kiedy wiem, że
z domu nie wyjdę na pewno przez najbliższe 4-5h, jeżeli nie mam takiej
możliwości olejuje je po prostu na noc. Podgrzewam włosy suszarką przez chwile,
by otworzyły się ich łuski i zakładam na nie czepek, wracając do swoich
codziennych zajęć.
Zestaw olejów, które wybrałam kupiłam wraz z przesyłką za
niecałe 60zł, plus jednorazowy koszt czepka, którego nie miałam ok. 4zł. Włosy
mam półdługie, gęste i grube, olejując je raz w tygodniu, już po 2-3miesiącach
widać pierwsze efekty ;) a olejów wystarcza na około 4-5miesięczną kuracje.

.jpg)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz