czwartek, 28 sierpnia 2014

SPACER

Coś co najbardziej lubię letnią porą to spacery. Nie kosztują nas nic, bo w każdym miejscu możemy znaleźć kawałek cichej przestrzeni, pełnej naturalnych barw i świeżego powietrza. Na takie godzinne wypady mam swój mały niezbędnik, który przedstawiam poniżej.



Zarówno okulary jak i buty kupiłam na wyprzedaży za 4,99€ w New Yorkerze. Torebka jest używana, zakupiona na flohmarku za 4€. Podaję ceny w euro, ponieważ w okresie wakacyjnym przebywam w Niemczech. Dlatego gorąco polecam Wam, jeżeli już znajdziecie się w tym kraju, odwiedzenie bliskiego centrum handlowego, czy pojechanie w weekend na flohmarkt, gdzie ludzie sprzedają swoje, niepotrzebne już rzeczy ;)


Do tego ubrałam lekką, kolorową koszulkę, której brzeg wsadziłam w spodnie – jedne z moich ulubionych jeansów. Co w sumie kosztowało mnie około 20zł. 



Cała stylizacja to koszt około 80zł.

Pozdrawiam Was gorąco i zachęcam do spacerowania i odkrywania piękna, nie raz ponurych miast, w których się znajdujemy!

sobota, 16 sierpnia 2014

PIZZA Z PATELNI

Na mojej pierwszej stancji (gdzie mieszkałam przez cały  4-ty rok) niestety nie było piekarnika, ani nawet mikrofalówki. Za smaczną, średniej wielkości pizze, w pizzerii trzeba zapłacić ok. 20zł. Stąd też postanowiłam wypróbować przepis na pizze z patelni.
Przepis na ciasto znalazłam w internecie, jest to przepis mniej więcej na patelnię o średnicy ok. 30cm. Ważne jest jednak, by nasza patelnia miała przykrywkę, dzięki czemu wszystkie składniki dokładnie się nagrzeją ;)

 
Składniki na spód pizzy:
1.      4 jajka
2.      2łyżki mąki
3.      2 łyżki mleka


„Nadzienie” pizzy, zależy wyłącznie od naszych upodobań i zachcianek danego dnia ;) ja przedstawiam poniżej kilka swoich kombinacji:


1.      Czarne oliwki, pomidor, kurczak (wcześniej przyprawiony i podsmażony), cebula, szczypior


 

2.      Szynka (czy kiełbaski, ew. nawet parówki), szpinak (rozmrożony na patelni z dodatkiem czosnku, cebuli i jajka)


 

3.      „skorzystaj z tego co masz w lodówce” – papryka, pomidor, szczypior, cebula i najprawdopodobniej kurczak (którego nie widać)
 



Na sam wierzch pizzy wysypuje starty ser, taki jaki aktualnie mam,  może to być każdy żółty, czy mozzarella czy inny Wasz ulubiony do pizzy ;) całość posypujemy majerankiem.
Wszystkie składniki, tj. spód, „nadzienie” i wierzch pizzy jedno po drugim wylewamy/wykładamy na patelnie, zakrywamy ją, i smażymy naszą pizze na średnim ogniu około 20min.


Pizza jest gotowa! Jeżeli jeszcze tego nie próbowaliście, gorąco POLECAM!
Żadna wielka kombinacja a naprawdę niedrogi smaczny posiłek ;)

środa, 13 sierpnia 2014

UKŁADANIE WŁOSÓW

Myślę, że jak większość z Was, zawsze chciałabym mieć pięknie ułożone włosy, najlepiej nie tracąc na to czasu ;)
W marcu tego roku zmieniłam fryzjerkę  (do tej pory moje włosy podobały mi się jedynie wyprostowane i to właśnie robiłam po każdym ich umyciu tj. co 3dni), Pani Emilia namówiła mnie do poszukania innego, odpowiadającego mi sposobu układania włosów, nie koniecznie krócej, ale korzystniejszego dla struktury mojego włosa.
Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z okrągłą szczotką i suszarką!
Początek był trudny.. prostowanie zajmowało mi zawsze z 20min, przy czym kręcenie włosów na szczotkę ok. 1 godziny! Ale się nie poddawałam! Efekty mnie zachwyciły! Kocham uniesione u nasady włosy i lekko powywijane końce. Oczywiście to jak są podkręcone zależy od wielkości szczotki, tego czy zaczynamy układanie na mocniej wilgotnych włosach, czy praktycznie na suchych i długości trzymania zakręconych włosów na szczotce.
Teraz zajmuje mi to ok. 30-40min. Jedynie idąc na wesele, w łazience spędziłam pełną godzinę próbując dojść do perfekcji z moją fryzurą (i jak się okazało to było 50% czasu, który potrzebowałam na całkowite wybranie się na wesele).

Tak polubiłam takie układanie włosów, że wielokrotnie już układałam włosy dla mojej Siostry. Na jednym ze zdjęć ma mocniej skręcone końce (wzięłam mniejszą szczotkę ;)), na drugim natomiast mocno uniesione u nasady i jedynie lekko powykręcane końcówki, tutaj najlepiej się sprawdza gruba okrągła szczotka!



A na tym zdjęciu jestem ja i moje krótkie (zdjęcie z marca), świeżo obcięte włosy, również podkręcone na mniejszej okrągłej szczotce. Przy krótszych włosach bardziej sprawdza się nieco mniejsza szczotka, jeżeli chcemy ładnie wykręcić końcówki ;)

Żeby utrwalić fryzurę, warto zastosować piankę do układania włosów (polecam takie do unoszenia, ich u nasady), zależnie od pogody można je później lekko przylakierować, ale nie przesadzajmy bo obciążone, mogą opaść!

Na pewno zastanawiacie się jak wyglądają na drugi dzień? Równie dobrze albo i nie raz jeszcze lepiej! Po prostu w domu związuje sobie tak zwanego przeze mnie „bombla” i wygodnie wykonuje wszystkie swoje obowiązki. Dzięki takiemu „bomblowi” włosy nadal zostają uniesione (bo jest związany na czubku głowy), a końcówki podkręcone (dzięki luźnemu zawinięciu wokół gumki).

RESTAURACJA

Jak na liczącą swoje oszczędności studentkę przystało, nie bywam w restauracjach ^^ Z małym wyjątkiem! Jestem fanką kuponów zniżkowych na jedzenie ;) i tak o to raz na parę miesięcy wychodzę do restauracji, w tym wypadku oddalonej o dwa kroki od morza, w Sopocie. Nic mi tak nie poprawia nastroju jak nonszalanckie wyjście na kolację z bliską mi osobą, za pół ceny.


Tego dnia chce zawsze wyglądać wyjątkowo! Lubię styl elegancki, w połączeniu z wygodą, w tym zestawie z pewnością przeważyła wygoda, jednak kilka dodatków z biżuterii i kopertówka dodały mi klasy.



Mam na sobie, moje stare ulubione, białe trampki i to najdroższa rzecz jaką nałożyłam (z przesyłką ok. 50zł). Do tego jeansy z Zary, kupione na flohmarku za 3 Euro ;) biała koszulka, żakiet i kopertówka, są z odzysku, w sumie koszt ok. 40zł.  


Zachęcam Was do sprawiania sobie przyjemności, bo nie zawsze to musi być takie drogie jak nam się wydaje. Wystarczy tylko trochę poszperać po internecie!

wtorek, 12 sierpnia 2014

OLEJOWANIE

Jednym z ważnych rytuałów, które przeprowadzam na moich włosach jest ich olejowanie. Ponieważ mam niesforne ni to proste, ni to falowane włosy, do ich układania używam bardzo często szczotki z suszarką, a innymi razy prostownicy. Świadoma swoich „grzeszków” co do ich układania (głównie wysoka temperatura) funduję swoim włosom, raz w tygodniu, maseczkę z mieszaniny olejów. Do swojej mikstury wybrałam:


  1. Olej z gorczycy – który wcieram tylko w skórę głowy; jego zadaniem jest wzmocnienie cebulek włosa, dzięki czemu utrzymują one ciężar coraz to dłuższych włosów;
  2. Olej z aromatem z owoców Amla – który wraz z kolejnymi dwoma mieszam w miseczce i nakładam na całą długość włosa; ten olej wpływa na witalność włosów i ich sprężystość;
  3. Olej migdałowy – bardzo istotny składnik mikstury przy zniszczonych włosach, działa na nie regeneracyjnie;
  4. Olej jaśminowy – ten olej ma właściwości wygładzające i sprawia, że włosy stają się miękkie, jego zaletą jest przyjemny zapach ;)
Wszystkie oleje nakładam jednocześnie, wtedy kiedy wiem, że z domu nie wyjdę na pewno przez najbliższe 4-5h, jeżeli nie mam takiej możliwości olejuje je po prostu na noc. Podgrzewam włosy suszarką przez chwile, by otworzyły się ich łuski i zakładam na nie czepek, wracając do swoich codziennych zajęć.

Zestaw olejów, które wybrałam kupiłam wraz z przesyłką za niecałe 60zł, plus jednorazowy koszt czepka, którego nie miałam ok. 4zł. Włosy mam półdługie, gęste i grube, olejując je raz w tygodniu, już po 2-3miesiącach widać pierwsze efekty ;) a olejów wystarcza na około 4-5miesięczną kuracje.