niedziela, 5 października 2014

STYLIZACJA WŁOSÓW NA GORĄCO

Moje włosy są podatne na układanie, tak samo jak na wilgoć w powietrzu.. Przez kilka ostatnich lat prostownica była moim najlepszym przyjacielem, po każdym myciu i wysuszeniu włosów, sięgałam właśnie po nią. Ostatnie pół roku to czas kręcenia włosów na szczotkę. Zarówno pierwszy jak i drugi sposób  stylizacji włosów wymagał ode mnie doboru odpowiednich kosmetyków, zapobiegających nadmiernemu wpływowi wysokiej temperatury na ich kondycję.
Pierwszy  kosmetyk, który po części spełnił moje oczekiwania to Schwarzkopf Essence Ultime Crystal Shine Spray.



Plusy:
+ przyjemnie pachnie,
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ włosy bardziej błyszczą,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.

Minusy:
- nie nawilża włosów.

Ponieważ nawilżone włosy łatwiej się układają i są mniej podatne na wilgoć w powietrzu, postanowiłam szukać dalej mojego idealnego kosmetyku i tak w moje ręce trafił John Frieda Frizz-Ease Heat Defeat Protective Styling Spray (mój Frizz-Ease niestety został w mieście rodzinnym, dlatego dzisiaj ponownie skorzystałam z Shine Spray i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na temat tej dwójki).


Plusy:
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ nawilża włosy,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.

Włos nawilżony nigdy nie będzie matowy, dlatego nie wymieniałam osobno nabłyszczania włosów.
Jeżeli chodzi o cenę obu kosmetyków, pierwszy kosztuje ok. 20zł, drugi ok. 40zł. Objętościowo Frizz-Ease jest prawie dwukrotnie większy od Shine Spray (177ml do 100ml), co sprawia że cenowo wychodzą podobnie.
Dlatego, jeżeli miałabym Wam polecić któryś z nich to na pewno będzie to Frizz-Easy!!! 

Czekam na Wasze opinie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz