Pierwszy kosmetyk,
który po części spełnił moje oczekiwania to Schwarzkopf Essence Ultime Crystal
Shine Spray.
Plusy:
+ przyjemnie pachnie,
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ włosy bardziej błyszczą,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.
Minusy:
- nie nawilża włosów.
Ponieważ nawilżone włosy łatwiej się układają i są mniej
podatne na wilgoć w powietrzu, postanowiłam szukać dalej mojego idealnego
kosmetyku i tak w moje ręce trafił John Frieda Frizz-Ease Heat Defeat
Protective Styling Spray (mój Frizz-Ease niestety
został w mieście rodzinnym, dlatego dzisiaj ponownie skorzystałam z Shine
Spray i postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na temat tej dwójki).
źródło: http://www.johnfrieda.com/en-US/images/products/large/fe-heat-defeat-protective-styling-spray.jpg
Plusy:
+ chroni włosy przed temperaturą,
+ nawilża włosy,
+ nie skleja włosów,
+ szybko się wchłania.
Włos nawilżony nigdy nie będzie matowy, dlatego nie
wymieniałam osobno nabłyszczania włosów.
Jeżeli chodzi o cenę obu kosmetyków, pierwszy kosztuje ok. 20zł,
drugi ok. 40zł. Objętościowo Frizz-Ease jest prawie dwukrotnie większy od Shine
Spray (177ml do 100ml), co sprawia że cenowo wychodzą podobnie.
Dlatego, jeżeli miałabym Wam polecić któryś z nich to na
pewno będzie to Frizz-Easy!!!
Czekam na Wasze opinie ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz